Recenzja gry: "Deponia"

okładka

Zapraszamy na recenzję gry:

"Deponia"

W 2012 roku niemieckie studio Daedalic Entertainment wypuściło kolejną swoją przygodówkę z gatunku point&click. Była to pierwsza część gry, a z chwilą pisania tej recenzji, na rynku odnajdziemy już nie dwie czy trzy, ale aż cztery części tej gry. Była i jest to seria czasami nawet porównywana z kultową, choć trochę mniej znaną w Polsce grą „The Secret of Monkey Island”, której tytuł niemal zawsze jest wspominany w polskich artykułach o grach przygodowych, czy recenzjach... Dlaczego seria gier Deponia jest porównywalna z kultową grą studia LucasArts? Te i inne wiadomości uzyskacie z naszej recenzji gry "Deponia".

Choć gry te przedstawiają dwa inne światy to mają kilka cech wspólnych. Po pierwsze „komiksowa” oprawa graficzna - choć różniąca się dość znacznie stylem, to jednak ręcznie rysowane lokacje oraz postacie czy animacje sprawiają wrażenie jakiegoś podobieństwa. Kolejnymi wspólnymi cechami  obu gier są duże ilości absurdalnego humoru oraz postać samego głównego bohatera, który na ogół jest bardzo pewny siebie, posiada czasem za dużo „niezdrowej” ambicji, ale mimo swojej niezdarności i odwiecznego pecha... udaje mu się wyjść finalnie jakoś z tych opałów.

Warto dodać, że to pierwsza recenzja gry z gatunku point&click na naszej stronie - ale za jakiś czas pojawią się kolejne tytuły - właśnie między innymi i gry: „The Secret of Monkey Island” czy pozostałych części przygód Rufusa z Deponii. Teraz jednak powróćmy już do samego świata Deponii przedstawionego w pierwszej grze…

Trzeba przyznać, że fabuła gry, choć na początku w miarę poprawna, to jednak dopiero później, bardziej pod koniec części pierwszej rozkręca się do tego stopnia, że stajemy się bardzo ciekawi jak się to wszystko zakończy. A to przecież wielki plus… Czy to oznacza, że początek gry, ukazana historia i pchana fabuła do przodu przez samego gracza troszkę rozczarowuje, jest nudna? Nie! Po prostu od początku gry „Deponia” twórcy postawili na wiele pytań i na rozwiązywanie zagadek - co z kolei wszystkim "łamaczom głów" również bardzo się spodoba.

W świecie Deponii pokierujemy poczynaniami Rufusa - młodzieńca - choć dorosłego to jednak zwariowanego i czasem głupkowatego. Ot taki jego urok - i nie robi tego raczej specjalnie. Nasz bohater zamieszkuje świat niemal na śmietniku - dosłownie, z za murów miasta nie ujrzymy raczej drzew i trawy, a z kolei z kranu płynie niemal błotnista woda…

R E K L A M A

Rufus oczywiście będzie próbował się wydostać z tej planety. Ba, prób w przeszłości już było wiele, choć nie poznamy ich w grze w postaci ładnej animacji, ale z relacji innych postaci gry wnioskować można, że zawsze kończyły się one wybuchami, obrażeniami ciała dla niego, jak i dla samych mieszkańców jednego z miast świata Deponii. Szkoda, że twórcy gry nie zaczęli właśnie od przedstawienia jego wcześniejszych prób wydostania się. Wielka szkoda, bowiem…. humor i pomysł samych twórców jest zabawny, a nawet bardzo śmieszny. Na szczęście, już po kilku chwilach w grze ujrzymy jednak bardzo ważną próbę wydostania się z planety. Gdzież to Rufus chciał się udać z domowego śmietnika i jakim sposobem? Zdradzimy tylko, że do Elysium – do podniebnego królestwa, w którym żyje się wszystkim jak w raju. Jeśli ciekawi Was dlaczego ludność królestwa nie pomoże mieszkańcom Deponii, to możemy uspokoić, że w tej części gry dowiecie się niemal wszystkiego. Powróćmy jeszcze do tej próby ucieczki - nie tylko rozbawi Was do łez, ale jeszcze trzeba przyznać, że przerywnik filmowy - naszym zdaniem - trzyma odpowiedni poziom techniczny…

W pierwszej części - w grze „Deponia” - poznamy wiele bardzo ciekawych i śmiesznych postaci. Ale to Goal - postać płci pięknej pochodząca ze świata Elysium - stanie się najważniejszą postacią w grze i w całej serii gier Deponia? Możliwe, że w końcu Rufus - niebrzydki  - ma przecież prawo się zakochać w pięknej Goal…

Wszystko pięknie, ale zawsze jest jakieś ale:

Szkoda, że polskie tłumaczenie gry oraz sama „interakcja” podczas rozmów z postaciami psuje odbiór gry. Do samego tłumaczenia w grze jeszcze powrócimy. Teraz wyobraźcie sobie rozmowę z jakąś postacią - niestety w grze „Deponia” dialogi są często szalone, wiele opcji wyboru do wypowiedzenia przez naszego bohatera mija się po prostu z logiką. Szkoda, że kolejny raz w grze przygodowej z gatunku point&click rozmowy nie zostały lepiej przemyślane i lepiej zaprogramowane. Kolejny raz widziany ten sam tekst w wyborze zdań podczas rozmowy z tą samą postacią jest denerwujący - zwłaszcza kiedy musimy niemal zawsze wyklikać wszystkie zdania - i jak wspominaliśmy często głupie...

Ach te zagadki...:

Zagadki z kolei są dość dobrze przemyślane - nawet te bardziej absurdalne - co cieszy. Czy są trudne - nie, ale wprawią choć przez chwilę graczy w zakłopotanie… Przynajmniej powinny. Grę można przejść w parę godzin, ale, jeśli będziemy chcieli wszystko czytać uważnie - to gra w grę „Deponia” może zająć nawet 9-10 godzin. To dobry wynik…

Podsumowanie

Gra przygodowa point&click „Deponia” już po udanej próbie przejścia całej gry z pewnością rozbudzi w graczu pozytywne emocje i chęć poznania kolejnych części… Warto dodać, że historia w pierwszej części gry nie została ukończona…

Szkoda, że napisy końcowe „The end…?” posiadają ten pytajnik, bowiem to oznacza, że twórcy gry niekoniecznie liczyli na sukces - który akurat się grze należy. Wygląda też więc na to, że gra „Deponia” mogła iść na straty, stać się martwa i bezużyteczna bez kolejnych części. To oznacza też - jak wspominaliśmy w recenzji - niedopracowanie gry - zwłaszcza w trakcie kwestii rozmów z innymi bohaterami z gry „Deponia”…

Podsumowując, wygląda na to, że Daedalic Entertainment bardzo się śpieszyło przy tworzeniu gry, nie będąc pewnym czy gra przyjmie się na rynku? Na szczęście łaskawy los uśmiechnął się do miłośników tego gatunku gier…

Mieliśmy jeszcze powrócić do spolszczenia gry „Deponia”... Jeśli spolszczenie było jota w jotę tłumaczone, to oznacza, że wspomniane studio odpowiedzialne za tą grę po raz drugi po prostu się nie wykazało. Do czego w tłumaczeniu można się przyczepić najbardziej? Często do absurdalnych tekstów, których nie zdążymy nawet dokończyć przeczytać, kilku błędów, a przede wszystkim do tłumaczenia imion bohaterów - nie zawsze polskie imię odpowiada temu wypowiedzianemu w języku angielskim.

Czy warto poznać świat Deponii? Tak, warto, zwłaszcza, że pierwszą część zakupimy teraz wraz z drugą i trzecią częścią gry w atrakcyjnej cenie - i to wraz z książeczką, w której znajdziemy m.in. również wywiad z ojcem Deponii, który warto przeczytać dopiero po przejściu pierwszych trzech części... Tak „Saga Deponia” - trzy gry w jednym - w „gamebook-u” jest już dostępna, po polsku od 9,99 zł!

Zwiastun

materiał filmowy w rozdzielczości Full HD

gamebook-saga-deponia-pl

"Gamebook: Saga Deponia"

Screens

kliknij aby powiększyć

Podsumowanie
Recenzja gry: Deponia
Plusy Nagroda
  • Niezła oprawa graficzna
  • Opowieść i przygoda
  • Humor
ocena
Minusy
  • Polskie tłumaczenie mogło być lepsze!
  • Denerwujący system dialogów
Ocena

Świat Deponii należy sobie sprawić, zagrać, bo z pewnością warto poznać te szalone, zabawne przygody Rufusa i jego zwariowanych mieszkańców… Do zobaczenia do drugiej recenzji...

 

Udostępnij

Wstecz